Tak długo przebywał w komnacie, na łożu śmierci, że zapomniał te ciepłe promienie muskające skórę na policzkach i rozlewające ciepło po całym ciele. Czy naprawdę tak długo nie wychodził na dwór? A może po prostu ma halucynacje związane z tym, że zaraz umrze?
Czuł to dobrze. Tak samo jak czuł słońce na twarzy, tak czuł śmierć zaglądającą mu w oczy i wyciągającą do niego rękę. I starość wlewającą mu się do kości mieszając się ze szpikiem i wypełniając całą jego istotę. Ale pogodził się już z tym, co nieuniknione: każdy kiedyś umrze. I teraz przyszedł czas na niego.
Rambert Deneg Faver Nieustraszony mógł wreszcie odejść. Ale nie chciał tego zrobić w komnacie, w zamknięciu. Chciał odejść na powietrzu i zamykając oczy już ten ostatni raz patrzeć na słońce. Nie miał okazji cieszyć się ostatnimi dniami życia. Zawsze, gdy próbował wstać nogi uginały się pod nim i z powrotem kładł się na łóżku niczym bezużyteczny worek mąki. Mógł tylko w ciszy i spokoju czekać na śmierć.
Ale Rambert Faver miał inne plany. Nie chciał umierać w zamku, wolał opuścić świat przy słońcu, na powietrzu, gdzie jego miejsce. I właśnie tego dnia, gdy czuł zbliżającą się śmierć bardziej niż kiedykolwiek, poczuł w sobie siłę. Wstał i wymknął się z zamku i po raz pierwszy od wielu dni poczuł się szczęśliwy. Teraz mógł umrzeć tak, jak to sobie zaplanował.
Po jego śmierci tron przejmie jego syn, Tercjusz Rambert Faver. Rambert Faver miał nadzieję, że jego syn dobrze sprawi się w roli Głównego Władcy i nie zaniedba królewskich obowiązków. Tercjusz miał czasem przebłyski egoizmu, często za bardzo się zapędzał i dopiero po pewnym czasie zaczynał rozumieć ten błąd. Jeśli zbytnio się zagalopuje ze sprawowaniem władzy lub wypowie chociaż jedno niewłaściwe słowo... Tercjusz już dawno stał się mężczyzną, ale czy wiek świadczy o tym, że ktoś jest godny tronu?
Ale Ramberta już wtedy nie będzie. Będzie żył w Deorze* i zerkał na to z góry obojętnym wzrokiem. To już nie będzie jego wina. Oczywiście, chciałby żeby jego syn został dobrym władcą. Ale nauczył go tego, co powinien umieć król. Czy Tercjusz będzie dobrze sprawował władzę - to już zależy tylko do Tercjusza.
Rambert Deneg Faver Nieustraszony spojrzał jeszcze raz w górę. Słońce... wyciągnął rękę jakby chciał go dotknąć i po raz ostatni w życiu uśmiechnął się. Zmarszczki wokół jego oczu pogłębiły się, ale pomimo tego przez chwilę umierający król znów wyglądał jak mały chłopiec, kiedy to on wstępował na tron po śmierci swojego ojca.
Słońce nie dało się w prawdzie dotknąć, ale czuwało nad umierającym i gdy ten wydał ostatnie tchnienie wlało swój złoty blask w okna zamku tworząc na murach mozaikę płynnego światła. A gdy pod wieczór wnoszono ciało do pałacu wreszcie zaszło.
*Deora - według wierzeń w Faulerze po śmierci ludzie trafiają do krainy nazywanej Deorą, gdzie mieszkają wszyscy bogowie.
-***-
Ta-da! Oto pierwsza notka. Piszcie w komentarzu jak mi wyszło, może coś poprawić, zmienić. Mniej więcej tak to będzie tutaj wyglądało. Oczywiście nie w każdym opowiadaniu ktoś będzie umierał, chciałam mieć tylko spektakularny początek ;D Będę się starała dodawać posty w miarę możliwości często, ale wiadomo, jak są wakacje to różnie bywa.
Nie byłoby tak źle, gdyby ciągle ktoś umierał, heheheh....
OdpowiedzUsuńah...wpadłam tu, bo w sumie zostawiłaś ślad w spamie u mnie. Co prawda pisałaś o własnym świecie, co nieco mnie zaintrygowało, jednak ie spodziewałam się, że aż tak rozbudujesz ten swój własny świat. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Masz rozpisane rasy, a nawet zrobioną mapkę, to naprawdę mi imponuje ^^
Początek jeszcze nie mówi tu o niczym, chyba, ze zamierzasz opisywać historię kolejnego władcy, ale jak na ten czas niczego nie można wyciągnąć z poczatku, mam więc nadzieję, że wkrótce wszystko się wyjaśni. Postaram się cześciej tu zaglądać
Pozdro
Och, dziękuję bardzo za miłe słowa. Szczerze mówiąc spodziewałam się krytyki na tym blogu, ale skoro ktoś mnie chwali dostałam mocnego kopa żeby pisać dalej ;) Nie będę opisywać historii władców... no dobra trochę, ale mam taki plan żeby umieścić tu parę wątków. Niektóre mogą być trochę od czapy i nie łączące się z poprzednimi. Teraz planuję zacząć wątek niekoniecznie nawiązujący do pierwszego opowiadania, ale kiedyś w przyszłości może jakoś je ze sobą splotę ;)
Usuń